o. Tadeusz Florek

O WYKŁADOWCY

W 2004 r. ukończył studia z zakresu psychologii i terapii na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim, a rok później uzyskał prawo do wykonywania zwodu psychologa na Uniwersytecie Sapienza w Rzymie. Następnie ukończył studia licencjackie i doktoranckie na PAT z zakresu teologii duchowości. W tym samym czasie organizował i prowadził, przy Karmelitańskim Instytucie Duchowości, Ośrodek Konsultacyjno-Formacyjny. Wykłada w Karmelitańskim Instytucie Duchowości, a także w Szkole Formatorów przy Akademii „Ignatianum” w Krakowie. Interesuje się wykorzystaniem nauki o człowieku w duchowości chrześcijańskiej. Od 2014 r. pełni posługę Przełożonego Prowincjalnego Krakowskiej Prowincji Karmelitów Bosych.

Moi Drodzy, podzielę się z wami, że chcę być człowiekiem modlitwy, bo to droga do pełnego realizmu i do prawdy. A któż z nas nie chce znać prawdy, tej jedynej prawdy jaką jest Jezus. Modlitwa to wielkie wyzwanie nie tylko dla osoby świeckiej, ale także dla osoby zakonnej, której całe życie winno być modlitwą. Jako karmelita bosy od 27 lat doświadczam trudu, by codziennie mieć takie dwa mocne momenty modlitwy (rano i wieczorem). Po pierwsze, aby zadbać o czas na spotkanie z Bogiem, a po drugie by to spotkanie było przeżyte z uwagą – jak zachęca św. Teresa od Jezusa. Na drogę modlitwy może nas wprowadzić tylko żywa relacja z Jezusem, a kto na nią wchodzi ten doświadcza jakim jest dobrem, jak zmienia się jego życie. Zachęcam siebie i wszystkich Państwa do praktykowania modlitwy, do wytrwania na tej drodze, a owoce w postaci większej miłości i integracji przyjdą w następstwie. Zapewnia nas o tym św. Teresa od Jezusa, która poznał dobro, jakie płynie z wytrwałej modlitwy.

O WYKŁADZIE

Data: 29.05.2019

Temat: Modlitwa terezjańska – droga integracji osobowej.

Chciałem powiedzieć kilka słów na temat Modlitwy terezjańskiej jako drogi do integracji osobowej. Wiemy dobrze, że integracja to owoc dłuższego procesu, na który składa się poznawanie i akceptacja siebie i rzeczywistości, w jakie żyjemy. Najpierw poznajemy nasz nieład, który wyraża się w tym, że co innego myślimy, co innego mówimy, a jeszcze co innego robimy. Doświadczenie tego braku harmonii pokazuje nam potrzebę jedności, której swoimi siłami nie jesteśmy w stanie ani zdobyć ani utrzymać – mówi nam św. Teresa o Jezusa. Zatem, aby móc połączyć różne części siebie szczególnie te słabe z mocnymi, trzeba je usłyszeć i znaleźć dla nich miejsce w sercu, które jest twierdzą zamieszkiwaną przez Boga. Proces poznania, akceptacji i integracji potrzebuje odpowiedniego klimatu, wchodzenia do środka, do centrum, tzn. do bycia w relacji z Ojcem, który w swoim Synu przez Ducha Św. kocha nas takimi jakimi jesteśmy i chce nas mieć coraz bardziej podobnymi do siebie. Miłość Ojca i miłość do Ojca scalają nas, wewnętrznie umacniają i prowadzą do pełnej integracji i zogniskowania wszystkich naszych sił w Bogu.